wtorek, 30 czerwca 2015

Sasusaku rozdział 12 ,, Przyjaźń to piękna rzecz "

Nie uwierzycie ! Dzisiaj rano gdy tylko się obudziłam spostrzegłam że pada śnieg !! Wreszcie spadł bałam się że w tym roku już go nie będzie a co to za święta bez śniegu ? Więc właśnie siedzę na ostatniej lekcji jaką miałam mieć. Spojrzałam na zegarek na ścianie. Jeszcze 2 minuty i koniec.W myślach już odliczałam do dzwonka. Spojrzałam ostatni raz na śnieg , którego mało nie było i ... dryń ! Spakowałam się i wyszłam z klasy. Zobaczyłam moją paczkę więc podbiegłam do nich.- Hej co wy na to żeby wyjść na dwór - powiedziałam z uśmiechem zatrzymując ich.
- Jestem za - powiedział Sasuke
- hmmm ja też - powiedziała Ino
- Jak wszyscy to wszyscy - powiedział Kiba z uśmiechem
- No to ustalone o 15 : 40 przy wejściu - powiedział Naruto na co wszyscy się zgodzili. Więc razem z Hinatą weszłyśmy do naszego pokoju i zaczęłyśmy się szykować. Wyjęłam z szafy
 
i usiadłam na łóżko czekając aż Hinata wyjdzie. Gdy wyszła od razu weszłam ja. Ubrałam się w przygotowane ubrania i podeszłam do lusterka. Włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone bez układania grzywki. Przejechałam jeszcze tylko pomadko po ustach i wyszłam z łazienki. Razem z Hinatą ubrałyśmy kurtki , czapki szaliki i rękawiczki.Po założeniu udałyśmy się w stronę wyjścia. Gdy dotarliśmy zauważyłam że Sasuke , Naruto i kiba już są. Poczekaliśmy aż wszyscy dojdą. 
- To co robimy - spytał  Naruto gdy już wszyscy byli. Wzięłam w ręce śnieg i rzuciłam w Sasuke śnieg. Niestety on zrobił unik i dostał Naruto. 
- Kto to zrobił ?! - spytał Naruto patrząc na nas. Od razu pokazałam na Kibę , który stał obok i się śmiał.
- Co ja ? - spytał pokazując na siębie - Ja w ży...- nie dokończył bo dostał śnieżką od Naruto i tak zaczęła się bitwa na śnieżki. Właśnie uciekałam przed Sasuke , który gonił mnie z śnieżką a go gonił Kiba a kibę Ino . Śmiesznie to wyglądało. Pośpiesznie zrobiłam śnieżkę i rzuciłam w sasuke. Dostał w twarz niestety ja też ale na szczęście w bok . Dawno się tak całą paczką nie bawiliśmy więc cieszyłam się z tego. Gdy wszyscy byli już zmęczeni poszliśmy na gorąco czekoladę. Gdy się ściemniło postanowiliśmy wrócić. Gdy dotarłam do swojego pokoju rzuciłam się na łóżko głośno wzdychając . 
- Zgodzę się z tobą - Powiedziała Hinata robiąc to samo co ja. Uśmiechnęłam się na to. Wzięłam plecak i zaczęłam odrabiać pracę domową. Pracę z językami obcymi i Japońskim sobie bardzo szybko poradziłam. Została mi tylko chemia. Położyłam się na łóżku zmęczona już tym. 
- jak ci idzie ? - spytałam zaciekawiona 
- średnio - powiedziała patrząc na mnie - zostało mi zadanie z hiszpańskiego , którego nie rozumiem 
- to jest łatwe pomogę ci - powiedziałam podchodząc do niej z zeszytem- a ty mi w chemii okej ? 
- okej - powiedziała z uśmiechem. 
- Więc w niecałe 10 minut później mieliśmy skończone lekcje. 


Sasusaku rozdział 11 ,, Miłość jest ślepa "

Dziś nie wiem czemu ale wstałam z bardzo dobrym humorem. Właśnie szłam na lekcje gdy nagle usłyszałam
- co ty taka dziś wesoła ? - spytała Hinata
- a nie wiem chyba się wyspałam - powiedziałam z szerokim uśmiechem. Gdy tylko weszłam do sali zajęłam swoje miejsce. Równo z dzwonkiem weszła reszta uczniów i nauczyciel. Z niecierpliwieniem czekałam na koniec lekcji. Chemia nie jest przedmiotem do którego  pałam sympatia. Nagle ktoś rzucił we mnie samolotem. Zdezorientowana zaczęłam się oglądać.
- czy coś się stało ? - spytał mnie nauczyciel. Od razu przestałam się rozglądać.
- Nie nic  - powiedziałam wzrok skupiając na samolociku. Na jego skrzydle pisało ..rozwiń". Zaciekawiona rozwinęłam samolot i zaczęłam czytać.
,, Co sprawiło że masz taki dobry humor ? 
sasuke 

Od razu po przeczytaniu mój wzrok padł na jego oblicze. Posłałam mu śmiech , który on odwzajemnił . Odpisałam mu ,, Nie wiem chyba się wyspałam" i odrzuciłam samolocik , który sprawnie spadł na jego ławkę. Po dzwonku spakowałam się i ruszyłam w stronę klasy.
- w takim razie od dziś kładziesz się o 20 :00 ponieważ promieniujesz bardziej niż kiedykolwiek- mówił z uśmiechem
- pff - powiedziałam z udawanym oburzeniem ale nadal się uśmiechałam.
- jakieś plany po lekcjach ? -spytał idąc obok mnie 
- jak na razie nie - powiedziałam po chwili zastanowienia 
- To w takim razie zapraszam cię na wielgaśnego kebaba - powiedział stając przede mną. Mało brakowało abym w niego wpadła. 
- no... ok- powiedziałam z uśmiechem widziałam po jego oczach że się ucieszył. 
- No to jesteśmy umówieni - powiedział z uśmiechem - to o 15 : 15 przy wejściu do szkoły - powiedział podchodząc i całując mnie w polik - będę czekał - powiedział mi do ucha . Poczułam takie dziwne uczucie , które zawsze mi towarzyszy jak jest blisko mnie. Automatycznie się lekko zarumieniłam. Niestety on to zauważył i uśmiechnął się jeszcze szerzej. Następnie udał się na lekcję. Stałam jeszcze chwilę na koryytarzu ale postanowiłam udać się na lekcję bo usłyszałam dzwonek . 
Z niecierpliwością czekałam aż ostatnia lekcja się skończy. Gdy usłyszałam mój upragniony dzwonek wyszłam z klasy wcześniej się pakując. Po wejściu do pokoju od razu odłożyłam plecak i podeszłam do szafy. Zastanawiałam się przez krótką chwilę co ubrać. Wyjęłam ubrania i weszłam do łazienki . Położyłam je na szafkę a sama zaczęłam się rozbierać. Weszłam do kabiny i przekręciłam kurek. Ciepła woda zaczęła rozlewać się  po moim ciele. Westchnęłam głośno gdy zakręciłam wodę . Wyszłam zakrywając się szczelnie ręcznikiem. Podeszłam do lusterka , które było zaparowane. Przetarłam je ręką i popatrzyłam na swoje odbicie. Wzięłam do ręki szczotkę i zaczęłam rozczesywać moje włosy które zakrywały 3/4 moich pleców. Gdy skończyłam podeszłam do ubrań. Założyłam bieliznę a następnie przygotowaną odzież 
 ( Bez okularów) 
Ponownie podeszłam do lustra. Włosy postanowiłam wysuszyć suszarką. gdy skończyłam odłożyłam urządzenie na miejsce. przeczesałam ostatni raz szczotką po włosach układając je. Używając prostownicy ułożyłam sobie grzywkę. Przejechałam pomadko po ustach i wyszłam z łazienki. Do torebki schowałam portfel i telefon. Oraz kilka drobiazgów. Spojrzałam na zegarek 15 : 5, Czyli w łazience przesiedziałam 35 minut . Założyłam buty i wyszłam z pokoju wolnym krokiem kierując się w  stronę wyjścia. Gdy dotarłam on już był. 
- To co idziemy ? - spytał z uśmiechem ja tylko machnęłam głową na tak i uśmiechnęłam się do niego. Całą drogę rozmawialiśmy. 
- Poproszę dwa duże kebaby z sosem łagodnym - powiedział Sasuke kiedy dotarliśmy. Sasuke zapłacił sprzedawcy i podszedł do mnie. 
- Oddam ci pieniądze - powiedziałam sięgając do torby jednak jego ręka mnie przed tym powstrzymała. 
- No co ty ? Ja nie chcę pieniędzy. To ja namówiłem cię na to. I tak mam dużo pieniędzy a zawsze mi powtarzali żebym wydawał je w dobrym celu- patrzyłam na jego twarz cofając rękę. Sasuke odebrał kebaby i dał mi jednego. 
- Dziękuję- powiedziałam zaczynając jeść. Usiedliśmy przy stoliku. Nagle sasuke ubrudził się sosem i próbował się wytrzeć . 
- Czekaj pomogę ci - powiedziałam biorąc chusteczkę do ręki i przybliżając się wytarłam go. - już - powiedziałam z uśmiechem odsuwając się od niego. Na jego twarzy zauważyłam lekki zawód tylko nie wiem czemu. Jednak on szybko zmienił się w szczęście. Nie rozumiałam go . On się cieszył że jest ze mną. Znaczy ja tez się cieszę ale to z innego powodu ... chyba . A dobra wracając do tematu. Po zjedzeniu udaliśmy się na krótki spacerek.. Gdy wróciliśmy odprowadził mnie pod drzwi. 
- Dziękuję - powiedziałam całując go szybko w polik . Weszłam do pokoju zostawiając go osłupiałego na korytarzu.Rzuciłam się na łóżko z lekkim uśmiechem. 
- widzę że wypad się udał - powiedziała Hinata z uśmiechem 
- widziałaś ? - spytałam patrząc na nią oczami jak pięciozłotówkami .
- całe wasze pożegnanie - powiedziała uśmiechając się złowieszczo - moim zdaniem powinniście być razem widać po was że się w nim zakochałaś a on ciebie - mówiła spokojnie 
- On we mnie ? Ma tyle ładnych dziewczyn wokół siebie więc jakbym mogła być to ja - mówiłam smutna 
- jesteś piękna więc nie dziwię się mu ... a nie zauważyłaś że ciągle jest przy tobie pomaga ci ? 
- jesteśmy przyjaciółmi , każdy przyjaciel tak postępuje - mówiłam kładąc się na plecach.
- ehhh - jak trudno wam to uświadomić. 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Sasusaku rozdział 10 ,, Śpij dobrze moja królewno"

Właśnie skończyły się lekcje w ,, nowej szkole" Tutaj mamy więcej przedmiotów takich jak kontrola , walki , specjalne możliwości. Właśnie stałam nad jeziorem i próbowałam jednego z moich specjalnych możliwości .
- Dobra jeszcze raz - skupiłam się na swoich nogach i ustałam na tafli wody. Zrobiłam kilka pierwszych kroków i tak jak wcześniej wpadłam do wody- ohh ... no trudno trzeba spróbować jeszcze raz. - i tak mijał mi czas. Za każdym razem szło mi coraz lepiej. W pewnej chwili udało mi się to.
- No wreszcie - powiedziałam bawiąc się na wodzie. Zeszłam z jeziora i udałam się do akademii przez park wiśni. Pomimo że jest połowa listopada nie ma śniegów ani przymrozków. Spojrzałam na resztki liści spadających z drzew. Wolnym krokiem szłam w stronę szkoły. Gdy byłam przed wejściem spostrzegłam że jedne okno na drugim pietrze jest otwarte. To był nasz pokój. Wskoczyłam na parapet i sprawnym ruchem z niego zeskoczyłam.Rozejrzałam się po pokoju. Nikogo nie było. Usłyszałam dźwięk wody lecącej z kranu. Domyśliłam się że tam jest Hinata. Nagle drzwi się otworzyły i tak jak przeczuwałam wyszła z nich Hinata.
- boże dziewczyno gdzie byłaś ?! Nie wiesz jak się o ciebie martwiłam -mówiła przytulając mnie
- Byłam nad jeziorem ćwiczyłam chodzenie po wodzie - mówiłam z lekkim uśmiechem siadając na łóżku
- i jak udało się ? -spytała siadając obok mnie.
- No ... trochę trudno było ale się udało - powiedziałam z szerszym uśmiechem - dobra idę na stołówkę coś zjeść bo umieram z głodu. - powiedziałam wstając - przynieść ci coś ?
- Nie dzięki już jadłam - powiedziała odwzajemniając uśmiech
- ok to ja idę - i wyszłam z pokoju kierując się na parter do stołówki.
- Cześć saki w pokoju jest Hinatka ? - spytał Naruciak
- Tak jest a co ? - spytałam podejrzliwie z lekkim uśmiechem
- a nic mam do niej sprawę - powiedział z uśmiechem
- dobra idź tylko jej nic nie zrób - powiedziałam z uśmiechem kierując się do stołówki.
- O to się nie martw - i tyle było  z naszej rozmowy. Od razu po wejściu do stołówki wzięłam sobie jedzenie i usiadłam przy stoliku.
- Cześć saki widziałaś Sasa ?- Spytał Kiba siadając obok
- Nie a co ? - spytałam zaciekawiona
- zaginął nam gdzieś - powiedział z uśmiechem - dobra to idę smacznego - powiedział z uśmiechem
- dzięki - powiedziałam odwzajemniając uśmiech.
- yo - powiedział Sasuke siadając naprzeciwko mnie i zaczynając jeść.
- Yo i Kiba cię szuka - powiedziałam przyglądając mu się
- wiem o tym - powiedział uśmiechając się do mnie. - słyszałaś o tym balu ?
- No coś mi się o uszy obiło - mówiłam kończąc posiłek.
- Podobno ma być tematyka w świetle lampionów - powiedział po chwili zastanowienia.
- jestem ciekawa co z tego wyjdzie- powiedziałam biorąc tacę - dobra będę się zbierała część
- część - oddałam talerz i skierowałam się do pokoju.
-już jes- ucięłam widząc co się dzieje. Naruto z Hina się całowali - to ja może się wycofam - powiedziałam wychodząc z pokoju - to gdzie tu pójść - zastanawiałam się chwilkę aż postanowiłam że zajdę do Saska. Gdy byłam pod ich drzwiami zapukałam . Gdy ,,usłyszałam proszę " weszłam do pokoju
-Hej mogę z tobą posiedzieć bo pój pokój jest chwilowo zajęty - powiedziałam podchodząc.
- jasne a tak przy okazji widziałem jak Naruto idzie w jego kierunku więc domyślam się o co chodzi - mówił z lekkim uśmiechem- siadaj - miałam już usiąść ale o coś się potknęłam i upadłam na Sasuke . Nasze usta się prawie stykały. A mi od razu zrobiło się gorąco. Sasuke nagle zmniejszył tą odległość i musnął moje usta. To było takie przyjemne uczucie . Czułam jakby w moim brzuchu było stado motyli.
- przepraszam potknęłam się - powiedziałam z chodząc z niego i siadając obok.
- Nic się nie stało - powiedział z uśmiechem - To nie twoja wina że Naruto porozrzucał swoje rzeczy.
- trzeba go namówić na sprzątanie- mówiłam rozglądając się po pokoju.
- Nie wiem czy to jest wykonywalne- mówił rozbawiony. Cały wieczór rozmawialiśmy na różne tematy. Aż nagle zrobiłam się śpiąca.
- zmęczona ? - spytał z troską
- trochę - powiedziałam ziewając
- to kładź się - powiedział robiąc mi miejsce. Posłusznie się położyłam a on przykrył mnie kordłą.  Mimo że byłam śpiąca nie mogłam zasnąć. Sasuke był za blisko. Mimo tego że tylko leżał obok i coś tam czytał nie potrafiłam. Nagle usłyszałam jak odkłada książkę i poczułam jego wzrok na sobie. Delikatnie czubkiem palców dotknął mojego polika. Po moim ciele przeszedł dreszcz po nim też bo poczułam jak drgnął. Nagle drzwi się otworzyły.
- Wróciłem ! - powiedział Naruto rzucając się na łóżku.
- cicho głąbie saki śpi - powiedział Sasuke wkurzonym głosem
- Saki ?! A to sorry - powiedział już ciszej - a tak w ogóle to co ona tutaj robi ?
- Nie chciała przeszkadzać tobie i Hinacie więc przyszłą tutaj - nagle poczułam jak mnie podnosi. - odniosę ją bo nie mam serca jej budzić.- powiedział szeptem do Naruto. Gdy tylko położył mnie na moje łóżko . Przykrył mnie kordłą. Nagle poczułam jego ciepłe wargi na czole
- Śpij dobrze maja królewno- szepnął czułym głosem . Następnie usłyszałam jak wychodzi z pokoju .
- Dobranoc Sasuke - szepnęłam i udałam się w ramiona Marfeusza.

Sasusaku rozdział 9 ,, Pobudka nie zawsze musi być miła "

Siedziałam na dachu budynku rozmyślając. Ile się zmieniło przez tak , krótki czas ? podniosłam głowę aby popatrzeć na niebo pełne gwiazd. Nagle usłyszałam jak ktoś siada obok mnie.
- ładną mamy dzisiaj noc - powiedział tym swoim miłym głosem
- zgodzę się z tobą - powiedziałam uśmiechając się do niego
- cieszę się że wróciłaś Saki - powiedział Naruciak- brakowało nam ciebie - mówił z lekkim uśmiechem
- mi was też - mówiłam szczerz - przecież byliście i jesteście moimi najlepszymi przyjaciółmi wliczając do tego Hinatkę choć znam ją krócej - mówiłam patrząc na niebo.
- wiesz co ? Nic się nie zmieniłaś ciągle pełna życia wsparcia i uśmiechu. Zawsze starasz się sprawić uśmiech na twarzy innych.
- ty też się nic nie zmieniłeś ... jak zawsze pełen entuzjazmu, uśmiechu , optymizmu i wyrozumiały - mówiłam wyliczając na palcach - jedynie to każdy z nas zmienił się tylko z wyglądu ... - mówiłam zamykając oczy.
- noo - powiedział nucąc sobie pod nosem melodię. Siedzieliśmy tak sobie rozmawiając na różne tematy.
- Będę już szła spać późno już- powiedziałam wstając
- No ja tez będę się już zbierał - powiedział idąc  ze mną w stronę wyjścia
- Dobranoc Naruto - powiedziałam idąc w kierunku mojego pokoju
- Dobranoc saki - powiedział z uśmiechem. Gdy tylko weszłam do pokoju spostrzegłam że Hinata już śpi. Cichutko tak aby ją nie zbudzić wzięłam piżamę i weszłam do łazienki. Po 15 minutach wyszłam gotowa do snu. Położyłam się do łóżka i oddałam w ramiona Marfeusza .

Miałam dziwny sen , którego zakończenia nie znam bo obudziłam się z niewiadomych przyczyn. Weszłam do łazienki po drodze biorąc ubrania z szafy
 
Po 15 minutach wyszłam odświeżona i ubrana w przygotowane ubrania. Włosy splotłam w wysoką kitkę. 
- Dzień dobry - powiedziałam z uśmiechem do Hinaty , która właśnie wybierała ubrania z szafy. 
- A dzień dobry - powiedziała odwzajemniając uśmiech i kierując się do łazienki.
- To ty idź a ja na ciebie poczekam- powiedziałam siadając na łóżku..
- ok ok - i potem usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Gdy tylko Hinata wyszła udałyśmy się do stołówki na śniadanie. Zauważyłam że Naruto i Sasuke jeszcze niem ma. 
- Yo - powiedziałam podnosząc dwa palce do góry w geście przywitania .
- Cześć - powiedziała Hinata siadając obok mnie. 
- Yo dziewczyny - powiedział Kiba tak samo jak reszta. 
- a gdzie ich wcieło ? - spytałam zaciekawiona 
- nie wiemy nie widzieliśmy ich dzisiaj pewnie w pokoju siedzą - powiedziała Teten 
- To ja niedługo wracam - powiedziałam wstając i kierując się w stronę ich pokoju. Gdy byłam przy ich drzwiach zapukałam. Niestety nikt nie zareagował. Pukałam kilka razy ale nikt mi nadal nie otworzył. Lekko zdenerwowana weszłam do ich pokoju i spostrzegłam że nadal śpią. Z kieszeni wyjęłam telefon i każdemu z osobna zrobiłam zdjęcie. Wyglądali tak słodko. Dobra trzeba ich obudzić tylko jak?? Wyszłam na chwilę z pokoju a po chwili wróciłam z dwiema miskami. Weszłam do ich łazienki i nalałam do nich wody. Podeszłam do łóżka Sasuke i nie zastanawiając się wylałam całą zawartość na jego. Jego reakcja ... bezcenne. Jak oparzony wstał z łóżka patrząc na mnie morderczym wzrokiem. Nic sobie z tego nie robiąc podałam mu miskę i wzięłam drugą i wylałam na niego. Ten to miał ino reakcje. Tak się machnął że z łóżka spadł. 
- ała moja głowa - powiedział siadając- dlaczego nas obudziłaś saki ? 
- dlaczego w taki sposób ? - dodał sasuke już spokojniej
- Bo tak było ciekawiej - powiedziałam z uśmiechem - dobra wy idźcie się szykować bo macie 13 minut do rozpoczęcia lekcji a wy nawet śniadania nie zjedliście. Ja za ten czas zrobię coś z tymi łóżkami. - od razu podeszli do szaf . Ja z łóżek zdjęłam pościel i powiesiłam je. Otworzyłam okna żeby wpuścić trochę świeżego powietrza. Wpatrywałam się tak widok za oknem aż usłyszałam obok siebie głos.
- dzięki że nas obudziłaś tylko następnym razem obudź nas tradycyjnie- mówił z lekkim uśmiechem 
- hmmm zastanowię się jeszcze nad tym - powiedziałam biorąc miski do ręki 
- gdzie idziesz ?- spytał zaciekawiony 
- miski odnieść - powiedziałam nie odwracając się w jego kierunku. 
- pójdę z tobą - powiedział podbiegając 
- jak tam sobie chcesz - powiedziałam z lekkim uśmieszkiem. Po odniesieniu misek udaliśmy się do stołówki gdzie był już Naruto.Chłopaki szybko zjedli i razem udaliśmy się do klasy. 

niedziela, 28 czerwca 2015

Sasusaku rozdział 8 ,, przyjaźń damsko-męska istnieje "

Pokój był dość zwyczajny. Takiego właśnie się spodziewałam. Dwa łóżka , dwie szafy , dwie szafki nocne , łazienka , 2 biurka , szafka na książki itp. Nagle z łazienki wyszła Hinata i od razu do mnie  podeszła.
- o już jesteś tu jest twoje łóżko, szafka nocna, biurko, szafa na szafa na ubrania - powiedziała z uśmiechem - jesteś już rozpakowana szkoła zafundowała ci ubrania , książki itp. - zaciekawiona podeszłam do naprawdę dużej szafy. Gdy tylko przesunęłam drzwiczki moje źrenice gwałtownie się powiększyły. Było tam pełno ubrań , butów itp. Na Najlepsze w tym wszystkim jest że są w moim stylu. Wzięłam pierwsze lepsze ubrania i weszłam do łazienki. Po 10 minutach wyszłam odświeżona i ubrana w
Włosy zostawiłam rozpuszczone tylko ułożyłam sobie grzywkę na bok 
 
Zauważyłam że Hinata siedzi sobie na łóżku i czeka na mnie. 
- to co porobimy ? - spytałam siadając obok mnie 
- pouczymy się do sprawdzianu - spytała z uśmiechem 
- ohhhh - powiedziałam z uśmiechem - Hinatka nie przynudzaj- zauważyłam że Hinatka próbuje uderzyć mnie poduszką. Wyskoczyłam z łózka ale niestety za mocno i uderzyłam w sufit z taką siłą że przymruczona upadłam na podłogę. 
- Sakura !!! - krzyknęła Hinata podbiegając do mnie - nic ci nie jest ?- spytała zatroskana 
- ała moja głowa - powiedziałam siadając 
- nie dziw się pieczęć została złamana dlatego masz teraz pełną moc więc ciesz się że tylko to się stało. Musisz nauczyć się tba wychodząego kontrolować. - powiedziała opiekuńczym głosem. Nagle do pokoju wlecieli nasi przyjaciele. 
 -co się stało ?! Słyszeliśmy huk !? -powiedział Kiba 
- Nic się nie stało tylko Saki nie przyzwyczaiła się do tego że ma pełną moc i teraz musi się nauczyć to kontrolować - powiedziała spokojnie 
- no właśnie- powiedziałam drapiąc się w tył głowy .
- To uważaj bo następnym razem zniszczysz cały ten  budynek - powiedział żartobliwie
Sasuke
- hahaha bardzo śmieszne - powiedziałam z ironią \
- bo było - powiedział Naruto przyznając mu rację 
- Naruto po czyjej jesteś stronie ? - spytałam 
- Po niczyjej - mówił w obronie 
- Naruto - powiedziałam przerażającym głosem 
- Dobra jestem po twojej !! - mówił wystraszony - Sasuke jak możesz tak mówić !! - mówił szybko 
- Naruto ? - spytał Sasuke zdziwiony 
- Sorry stary ale ona teraz jest przerażająca 
- ehh to nic - mówił sas
- ej jam już wszyscy są to wybierzemy się na pizze ?- zpytał Kiba z nadzieją. Więc całą paczką ruszyliśmy do pizzerii wygłupiając się przy okazji. Cieszyłam się z tych chwil spędzonych razem. 
- to wracamy ? - spytała TenTen podchodząc do drzwi. . 
- no - powiedział Kiba wychodząc. Widziałam po ich twarzach że dobrze się bawią. Ja cichutko szłam z tyłu. Nagle poczułam coś dziwnego. 
- idźcie sami ja gdzieś jeszcze zajdę - i nie czekając na ich odpowiedź wzbiłam się w powietrze wskakując na gałąź drzewa która znajdowała się 20 metrów dalej. Przeskakiwałam tak z dachu na dach. Ze skoczyłam stawając na środku ulicy. Ze skoczyłam na pobliskie drzewo i wzbiłam w powietrze upadając przy jeziorze. Wolnym krokiem do niego podeszłam i zamoczyłam rękę w wodzie. Wpatrywałam się tak w wodę gdy nagle coś dziwnego stało się. Moje oczy w odbiciu zmieniały się. Prawe było czarne a lewe niebieskie. Nie wiedziałam co się dzieje. Popatrzyłam na swoje ręce wydawały być się takie same. Nagle poczułam że ktoś idzie w moją stronę Miałam racje .Sasuke zmierzał w moją stronę. Usiadł obok mnie. 
- Nie martw się to naturalne - powiedział patrząc na mnie- nauczysz się to kontrolować - mówił patrzą mi w oczy - tak jak ja - w tej chwili jego oczy się zmieniły . Na czarnych tęczówkach pojawiła się czerwona gwiazda. 
 
Z zaciekawieniem się im przyglądałam. 
- Nie każdy ma takie oczy - mówił nadzwyczaj spokojnie- jest bardzo mało wyjątków takich jak my. To sprawia że jesteśmy nadzwyczajni i ... niepokonani. 
- kto jeszcze ma takie oczy ?- spytałam zaciekawiona 
- Mój brat Itachi i Naruto - mówił a jego oczy wróciły do normy - z akademii jesteśmy tylko my . Dobra teraz ty 
- co ja ? - spytałam zdziwiona 
- no spraw aby oczy wróciły do normy 
- ale ja nie umiem - mówiłam prawdę 
- poprostu tego chciej - zrobiłam tak jak chciał - widzisz? i co takie trudne ? - mówił z lekkim uśmiechem 
- no jest banalne -mówiłam z uśmiechem - dobra chodź wracamy - powiedziałam ciągnąc go za sobą.- a i jesteś moim najlepszym  przyjacielem 

piątek, 26 czerwca 2015

Początek wakacji!

Yo! Jak wiecie dzisiaj jest zakończenie roku szkolnego. Z jednej strony się z tego cieszę a z drugiej strony już nie. Musiałam pożegnać się ze swoimi przyjaciółmi i nauczycielami . Jak ja nienawidzę pożegnać.  Dostałam w miarę dobre świadectwo bo mam tylko 1 tróję z matmy .Jednak mam teraz więcej czasu do pisania. Życzę wam niezapomnianych wakacji !

czwartek, 25 czerwca 2015

sasusaku rozdział 7 ,, Szkoła z innego wymiaru "

Słyszałam głosy przyjaciół. Niestety nic nie mogłam zrozumieć z tego wszystkiego. Udało mi się otworzyć oczy. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Znajdowałam się w swoim pokoju. Usiadłam na brzegu łóżka i głośno westchnęłam.W tej chwili wspomnienia z ostatnich godzin wróciły. Chyba godzin... Bo nie mam pojęcia ile to leżę. Nagle drzwi od łazienki się otworzyły a w nich stał Sasuke.  Gdy tylko mnie ujrzał uśmiechnął się lekko.
- obudziłaś się- powiedział szczęśliwy- bałem się że już nie obudzisz dlatego postanowiłem że jeżeli nie otworzysz oczu do jutra zawiozę cię do szpitala.- usiadł obok mnie przyglądając mi się uważnie.
- ile tak leżałam? - spytałam zaciekawiona
- 5 dni - powiedział spokojnie
- a co ze szkołą? - spytałam zmartwiona ponieważ tamto wydarzenie miało miejsce w piątek a wychodzi na to że jest środa.
- Razem z Naruto, Hinatą i Ino wymyślaliśmy różne usprawiedliwienia- powiedział drapiąc się w tył głowy
- dziękuję wam - powiedziałam przytulając się do niego.
- jeden za wszystkich wszyscy za jednego- powiedział odwzajemniając uścisk. Wstałam z łóżka i skierowałam się do kuchni.
- a ty gdzie ? - spytał Sasuke idąc za mną.
- do kuchni , przez 5 dni przecież nic nie jadłam - powiedziałam odwracając głowę w jego stronę.
- ejejejej - powiedział zatrzymując mnie przy lodówce- ty sobie usiądź a ja coś przygotuję- powiedział nakierowując mnie na krzesło a sam zaczął coś piszczeć. Po pół godzinie położył na stole pod mój nos talerz pełny naleśników z czekoladą i bitą śmietaną oraz z kilkoma truskawkami.
- to zo smacznego - powiedział siadając obok mnie.
- dziękuję ale nie zjem tego wszystkiego - powiedziałam przyglądając się talerzowi.
- dasz radę - powiedział z lekkim uśmieszkiem. Wziął widelec i nakierował kawałek do mojej buzi. Posłusznie otworzyłam buzię.
- ok zjem ale ty ze mną - powiedziałam nakładając na widelec kawałek i kierując w jego stronę  I tak bawiliśmy się śniadaniem. Bardzo dobrze się z Sasuke bawiłam. Tak na zmianę karmiliśmy siebie.
- otwórz buzię - powiedziałam trzymając w ręce truskawkę w śmietanie . ,, Przypadkowo " ubrudziłam go.
- o nie - powiedział żartobliwie pryskając mnie bitą śmietaną
- osz ty ! - powiedziałam próbując się wytrzeć
- taka zemsta - powiedział wycierając palcem śmietanę z mojej twarzy i wylizując ją. Zarumieniłam się lekko na ten gest.

Następnego dnia spotkałam się przed lekcjami w parku. Gdy tylko dotarłam na miejsce powitałam ich ciepłym uśmieszkiem. Zauważyłam że już wszyscy są. Chcieliśmy iść dalej ale nie dane nam to było. Pojawiliśmy się w jakimś czarnym tunelu. Dookoła nas przelatywały białe niebieskie i czerwone promyki. Nie wiedzieliśmy co się dzieję. Wszystko wirowało. Nagle pojawiło się światełko. Nie wiedząc czemu trochę nie ufnie ruszyliśmy w tamtą stronę. Gdy dotarliśmy zawiał silny wiatr , który nie wiem skąd się wziął. Od razu oślepiło nas światło. Gdy tylko otworzyłam oczy moje źrenice otworzyły się do granic możliwości. Znajdywaliśmy się w jakimś innym wymiarze. Otoczenie przypominało otchłań kosmosu z milionami lśniących iskierek. Drogę prowadziła świetlna droga. Nagle znikąd pojawiła się jakaś kobieta w średnim weku. Miała fioletowe oczy i długie czarne włosy splecione w dwa kucyki. Jej czoło zasłaniała grzywka. Ubrana była dość dziwnie. Miała chłodną postawę.
Gdy była wystarczająco blisko nas zatrzymała się. 
- Witam moich uczniów- na jej słowa zdziwiłam się 
- Dzień dobry nasza pani dyrektor- powiedzieli równo 
- co się tu dzieje - powiedziałam nie rozumiejąc ich zachowania 
- już ci wszystko tłumacze Sakuro - powiedziała łagodnym głosem- twoi przyjaciele uczą się w szkole dla osób z takim umiejętnościami. Rezerwowaliśmy miejsce dla ciebie odkąd się urodziłaś tylko najpierw musiałaś uwolnić swoje moce z pod pieczęci- mówiła patrząc na mnie - możecie iść a ty Sakuro choć za mną . Tak jak powiedziała tak my zrobiliśmy. Gdy znaleźliśmy się w pokoju nauczycielskim zaczęła do mnie mówić. 
- Pewnie chcesz się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi - powiedziała siadając- Więc kiedy się urodziłaś twoi rodzice zapieczętowali cię. Ale nie tylko demona tylko całą twoją moc. Chcieli abyś miała normalne życie ale niestety pieczęć się nad łamała bardzo szybko co uwolniło kawałek twojej mocy. Kiedy tylko pieczęć się złamała postanowiłam przyprowadzić cię tu jak to sobie kiedyś ustaliłam. Szkoła ta jest dla młodzieży  z nad ludzkimi mocami. Ty jednak jesteś jedną z tych wyjątków które posiadają niewyobrażalnie potężną moc.- powiedziała nie czekając na moją odpowiedź. 
- Czyli będę tu się uczyć ? -spytałam pod sumując fakty. 
- tak - powiedziała wstając - chodź oprowadzę cię - posłusznie zaczęłam iść za nią. Mimo że było mało uczniów ponieważ jedna klasa na rocznik to szkoła była ogromna. 
- a tutaj jest twój pokój. Będziesz go dzieliła z Hinatą. - powiedziała podając mi kluczyki- Śniadania są na godzinę 7:00 obiad na 14:00 a kolacja o 19:10 powiedziała idąc w stronę gabinetu- a i zapomniałabym tu masz plan a lekcje zaczynają się na godzinę 8:30 - powiedziała podając mi kartkę z planem