sobota, 20 czerwca 2015

Sasusaku rozdział 6 ,, Mrok w sercu i zemsta "

Od tego wydarzenia minął tydzień. Niby wszystko było tak samo ale to tylko na pierwszy rzut oka . heh . A to wszystko stało się przez 3 sekundy. Śmieszne ... Siedziałam właśnie na dachu szkoły. Zerwałam się z ostatniej lekcji. Przyglądałam się tak niebu. Nagle poczułam że ktoś się zbliża. Są plusy i minusy w tym wszystkim. Mam więcej możliwości i to tylko dzięki pieczęci która ledwo się trzyma. To wyobraźcie sobie co będzie gdy do końca się złamie. Wszyscy mi mówią żebym tak nie myślała. Ale ja i tak wiem że to się stanie. To jest nieuniknione. Pogodziłam się z tym.
- Sakura - usłyszałam cicho wymawiane moje imię . Potem poczułam jak ktoś mnie przytula od tyłu. Moje serce przyśpieszyło.
- dziękuję ci Sasuke - powiedziałam odwracając się w jego stronę - jesteś najlepszym przyjacielem jakiego mogłabym mieć - powiedziałam z lekkim uśmieszkiem. On tylko smutno się uśmiechnął przyglądając mi się.- rozumiesz mnie bo w pewnej części jesteś taki jak ja - powiedziałam patrząc na krajobraz.
- możesz na mnie zawsze liczyć - powiedział przytulając mnie mocniej. - wiedziałam że dotrzyma tych słów. Ciągle jest przy mnie. Wspiera mnie i pomaga. I przez to wszystko uświadomiłam sobie to już jakiś czas temu że się w nim ... zakochałam . Tak dobrze słyszycie zakochałam się. Tylko nie chcę mu tego pokazywać. Bo boję się że on nie odwzajemnia moich uczuć a to by zniszczyło naszą przyjaźń. Siedzieliśmy tak jeszcze przez jakiś czas ciesząc się chwilką. Niestety nic nie może przecież wiecznie trwać tak samo jak ta chwila. Musiałam wracać do domu . Chciałam już iść ale Sasuke postanowił że mnie odprowadzi.  Nie chciałam mu zawracać głowy ale on się uparł przez co musiałam się zgodzić. Gdy dotarliśmy zaprosiłam Sasuke do sierotka . Spędziliśmy w ten sposób całe popołudnie. Nagle dostałam smsa od Naruto ,, Przyjdź z Sasuke na zapomnianą 5 " Po przeczytaniu smsa od razu pokazałam go Sasuke. Nie wiedząc o co chodzi wyszliśmy z mieszkania kierując się w wyznaczone miejsce. Przeskoczyłam poręcz z schodami wskakując na drzewo. Sasuke tak samo jak ja wskoczył na nie. Po niecałych 5 minutach byliśmy na miejscu.
- Co się stało Naruto ? - spytał Sasuke
- dziewczyny zostały napadnięte - powiedział z przejęciem Naruto
- co ? jak to możliwe?! - spytałam ze zzłością
- nie wiem ! Podobno wybierały się po ciebie i jacyś ludzie je zaatakowali zabierając przy okazji ze sobą - mówił szybko i nie spokojnie
- a ty skąd to wiesz ? - spytał Sasuke
- Ponieważ Hinata wysłała mi smsa - powiedział pokazując nam go. Mówił prawdę.
- Nie tak nie może być - powiedziałam zimnym głosem - nie wybaczę im tego- demoniczna strona zaczęła się ujawniać
- Sakura uspokój się uda nam się je znaleźć - mówił Sasuke łapiąc mnie za ramię
- chłopaki ich już szukają ale na razie nie ma żadnych wieści - niestety było za późno . Nie potrafiłam tego opanować. Moje oczy stały się zimne i pełne nienawiści. Prawe oko zmieniło się na niebieskie z czarnymi obwódką. Zaś lewe nic się nie zmieniło oprócz bezuczuciowego wyglądu.
- nie wybaczę - powiedziałam potwornym głosem i już mnie nie było. Szukałam zemsty ... Gniew we mnie się gotowała nie mogłam nad tym zapanować.Wyczułam je!! Błyskawicznie zleciałam na dół przed budynek. Jednym pchnięciem wyważyłam drzwi. Zaczęłam iść korytarzem. W pokoju panował mrok jedynym światłem były żyrandole które mrugały. Nagle usłyszałam krzyk Hinaty. W błyskawicznym tempie znalazłam się pod drzwiami. Wysunęłam otwartą dłoń do drzwi i pchnęłam je przez co z wielkim hukiem wyważyły się. Wszystkie pary oczu wpatrywały się we mnie. Podniosłam głowę i z kpiącym uśmieszkiem spojrzałam na nich . Zobaczyłam w ich oczach przerażenie i zdziwienie. Zrobiłam wolne 2 kroki i nagle znalazłam się przy kolesiu , który trzymał Hinatę. Nim się zorientował stałam obok niego.
- nie wybaczę - powiedziałam spokojnie. I szybkim ruchem uderzyłam go w kark. Odleciał uderzając w ścianę na przeciwko. Upadł na ziemię z buzią pełną krwi. Odwróciłam się do reszty. Byli przerażeni. Błyskawicznie znalazłam się przy dwóch następnych. Złapałam ich za szyję  i podniosłam do góry. Złapali za moje ręce próbując się wydostać ale to jest nie możliwe. Reszta ich próbowała mnie zaatakować od tyłu ale w tej chwili odwróciłam się do nich przez co popatrzyli w moje oczy. Od razu padli na ziemię. Nie wiem czy martwi czy nieprzytomni ale padli. Odwróciłam się do tych których trzymałam. Płakali...
- i co niby mam was teraz puścić? - spytałam z kpiną - a jak one płakały to je puściliście ?  Nie więc nie liczcie na to że wam odpuszczę ... Nienawidzę ludzi takich jak wy. - a następnie ścisnęłam ich mocniej. Do pokoju wbiegł Sasuke z Naruto. Gdy tylko mnie zobaczyli przerazili się nie na żarty. Naruto pobiegł do Hinaty i Ino a Sasuke do mnie. . Rzuciłam ich o ścianę a oni padli nie przytomni. Ale dla mnie nadal to było za mało. Zaczęłam wolnym krokiem do nich podchodzić.
- Sakura !! - usłyszałam a potem poczułam że ktoś mnie przytula. Był to Sasuke. Moje serce przyśpieszyło jak zawsze gdy był blisko. - Sakura wróć do mnie proszę ...- mówił spokojnie - kocham cię - gdy te słowa usłyszałam osłupiałam. Cała ta złość przeszła a demon znowu wrócił na swoje miejsce w pewnej części mojego serca. Spojrzałam ostatni raz w oczy Sasuke w których widziałam troskę i ... miłość kierowaną do mnie. Potem obraz zaczął mi się rozmazywać i następnie tylko ciemność .

Sasusaku rozdział 5 ,, Nic nie może trwać wiecznie... 3 sekundy "

Czas na rozpoczęcie planu. Hinata i Naruto o czymś rozmawiali. Podeszliśmy obok nich. Udawałam że się potknęłam i że niby nie chcący popchnęłam Hinatę która wpadła w ramiona Naruto. Razem z Sasuke uciekliśmy z miejsca przestępstwa i obserwowaliśmy to z ukrycia. Tak!! Naruto ją pocałował. Gdy tylko skończyli powiedzieli sobie coś czego już usłyszeć nie mogłam.Zadowolona z sukcesu udałam się do domu ciesząc się z powodzenia z akcji.Gdy dotarłam na miejsce wzięłam ubrania na przebranie i weszłam do łazienki. Wyszłam 20 minut później odświeżona i ubrana w piżamkę. Włączyłam laptop i weszłam na pewien portal internetowy. Od razu po zalogowaniu ukazały mi się 20 powiadomień. Zaciekawiona nacisnęłam je.

Hinata Hyuga, Shikamaru Nara i 113 osób lubi twoje zdjęcie. 
Kiba Inuzuka Temari Sobaku i 4 inne osoby skomentowały twoje zdjęcie.  
Reszta to były jakieś zaproszenia do gier itp. Nacisnęłam na wiadomość o moim zdjęciu.
Gdy tylko to nacisnęłam ukazało się moje zdjęcie. Zdziwiłam się bo dopiero wczoraj wrzuciłam je. Przeczytałam komentarze a następnie spojrzałam na opis zdjęcia.  ,, Bo żyć godnie to nie znaczy nie upada, każdy robi błędy ważne jest to jak będziesz wstawał" Przejrzałam posty innych i wyłączyłam laptop kładąc się spać. Miałam złe przeczucie. Coś złego miało się stać... tylko co ?


.. Nic nie może trwać wiecznie " 

Wstałam rano siadając na krawędzi łóżka. Oparłam się na łokciu przytrzymując głowę. patrzyłam w ziemię. Wzięłam głęboki wdech i wstałam podchodząc do szafy i biorąc białą zwiewną sukienkę. Weszłam do łazienki żeby wziąć szybki prysznic. Po niecałych 10 minutach wyszłam z łazienki. Mimo że nie jadłam kolacji nie czułam głodu. Wyszłam z domu i skierowałam się na mały spacerek. Gdy tak szłam myślałam o tym wszystkim. Usiadłam na ławce pod drzewem wiśni. Na przeciwko mnie był blok mieszkalny. Siedziałam tak grzecznie patrząc w pewien punkt. Nagle usłyszałam krzyk mężczyzny i spadającą osobę. Wiedziałam że to jego ostatnie 3 sekundy. Nie możliwe było by to żeby przeżył . Czułam jego strach i przerażenie. On przeżywa swoje ostatnie sekundy życia a ja bezkarnie nie czując nic ani przyglądam się temu. Po 3 sekundach usłyszałam trzask łamanych kości a potem już nic. Wstałam na chwiejnych nogach i podeszłam do niego. Czułam jakby w moim ciele rozlewał się mrok. Czułam to... Ustałam nad jego ciałem i wpatrywałam się w niego. Mój wzrok był pusty. Nie wiem czy go znałam. widziałam jego tył głowy. Pokręciłam po woli głową na boki a następnie przekręciłam głową na bok.
- Wiesz co ? powiem ci coś ... mogłeś wybrać inny sposób... nie mówię że źle zrobiłeś tylko czy nie lepiej umrzeć tak żeby w trumnie rodzina mogła zobaczyć twoją twarz? - śmiesznie pewnie to wyglądało dziewczyna rozmawia z trupem- a i powiesz mi czy ten który ci w tym pomógł też ma zamiar skoczyć. Chciałabym zobaczyć ten seans. - następnie ostatni raz popatrzyłam na jego zmasakrowane ciało spowodowane upadkiem z 14 piętra . Wolnym krokiem ruszyłam dalej. Czułam się dziwnie. Coś się we mnie zmieniło. Właśnie doszłam do domu Tsunade. Gdy tylko mnie zobaczyła upuściłam konewkę z tego wszystkiego i zakryła usta rękami. Czułam że jest przerażona.
- nie ...- szepnęła cicho- to nie mogło się stać - powiedziała szybko podchodząc do mnie i patrząc mi w oczy- nie - powiedziała z rozpaczą przytulając się do mnie. Nie wiedziałam co się dzieje. Popatrzyłam na swoje ręce. Wydawały się być takie same. Tylko wewnątrz czułam się inaczej- pieczęć jest na krawędzi złamania- powiedziała ciocia złamana- dopiero zrozumiałam co to oznacza. Już nigdy nie będę normalnym człowiekiem ... - jak to się stało?
- widziałam wypadek - powiedziałam pustym głosem- facet spadł z wieżowca - mówiłam spokojnie.


niedziela, 14 czerwca 2015

Sasusaku rozdział 4 ,, plan Kupidyn"

Szybko wybiegłam z łazienki ubrana w :
A włosy uczesane tak 
Wybiegłam z mieszkania przeskakując barierkę ze schodami. Spóźniłam się jak nic! Biegłam jak najszybciej. No nie dzwonek był już 7 minut temu. Pomyślałam z żalem. Dlaczego właśnie dzisiaj bój budzik postanowił się zbuntować?Tego się chyba nigdy nie dowiem. Gdy dotarłam do szkoły  było 20 minut straconej lekcji. Wbiegłam do sali lekcyjnej w,której miałam mieć lekcję z Kakashim. 
- Sakura Haruno 20 minut spóźnienia. Powiedz nam powód jego? - powiedział Kaszalot czytając książkę. 
- Nawet nie wie pan jakie korki po drodze były - powiedziałam z udawanym przejęciem 
- Czy ty ze mnie kpisz Haruno. - spytał podejrzliwie 
- No co pan! Ja? Nigdy? - powiedziałam z ironią ale on tego nie wyczaił.
- mam nadzieję że masz lepsze wytłumaczenie - powiedział wstając
- Cały zeszyt do wyboru do koloru- powiedziałam z uśmiechem- więc technologia zbuntowała się i nie zaszczyciła mnie pobudką
- eh dobra nie chce mi się z tobą kłócić. Zajmij swoje miejsce. Posłusznie wykonałam polecenie. Resztę lekcji przesiedziałam spokojnie. Nawet nie spostrzegłam a minęło 7 godzin! Muszę zacząć realizować swój plan.Obserwowałam Hinate i Naruto.
- plan ,, Kupidyn" czas zacząć- powiedziałam do siebie.
- Co zacząć - usłyszałam głos Sasuke za sobą.
- nie strasz mnie- powiedziałam patrząc na niego 
- okey ale co zacząć ?- spytał zaciekawiony.
- Misję pt, ,, kupidyn" Chce ze swatać ze sobą Hinatę i Naruto - powiedziałam odwracając się we stronę pary , która zaczęła się oddalać . Kurczę pomyślałam zaczynając iść za nimi.
- idę z tobą - powiedział Sasuke idąc obok mnie. Cały czas obserwowaliśmy ich z ukrycia. Eh nasze zakochane gołąbki które udały się do kawiarni.
- więc jaki jest plan ? - spytał Sasuke przyglądając mi się
- musimy sprawić aby wyznali to w końcu sobie- powiedziałam obserwując- czekaj tu mam pomysł masz przy sobie pieniądze? - spytałam 
- tak mam a co ? - spytał zaciekawiony 
- na szczytny cel musimy sobie strój wypożyczyć aby nas nie rozpoznali. - mówiłam patrząc na niego. 
- a dobra - powiedział podajac mi do ręki 200 Jenów. Ze swojej kieszeni wyjęłam 100 yenów i udałam się do sklepu. Sasuke kupiłam koszulkę bluzę i czapkę a sobie bluzę. Wyszłam ze sklepu podając ubrania Saskowi. 
- przebieraj się ? - powiedziałam idąc w stronę łazienki 
- tu ? 
- no co ty ?! Idź do łazienki- powiedziałam wchodząc do pomieszczenia. Gdy tylko skończyłam wyszłam ubrana w przebranie. Czekałam cierpliwie na Sasuke lecz po niecałej minucie i on był obok mnie.

wtorek, 9 czerwca 2015

Rozdział 3 Sasusaku ,, Nowi przyjaciele ''

I pomyśleć tylko że jeden moment wystarczył abym odzyskała przyjaciół z dzieciństwa. Chyba mogę ich tak nazwać ? A nie ważne umówiłam się z nimi na pizzę i kino po lekcjach na 17. Gdy wróciłam do domu po lekcjach była 16: 23. Więc weszłam do łazienki po drodze zabierając ubrania. Gdy tylko wyszłam z ubikacji ubrana byłam w :

Mimo zbliżającej się jesieni na podwórku było ciepło. Włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone. Do kieszeni spakowałam pieniądze i telefon wcześniej sprawdzając na wyświetlaczu godzinę. Byłą dokładnie godzina 16:40. Wyszłam z mieszkania kierując się w stronę kina. Powoli się już ściemniało ale było w miarę jasno. Nagle usłyszałam znany mi głos. 
- Yo - powiedział Sasuke doganiając mnie 
- Yo - powiedziałam z tym swoim uśmieszkiem. Podczas tej drogi rozmawialiśmy na różne tematy. Dobrze mi się z nim rozmawiało. Nawet nie spostrzegłam a byliśmy już na miejscu. Chłopaki poszli po bilety a ja z Hinatą po przekąski. Gdy tylko wróciłyśmy chłopaki już na nas czekali. Mimo że to był horror to nie był straszny. Był nudny i żałosny. Po połowie miałam już dosyć. 
- znudzona - usłyszałam szept Sasuke 
- nawet nie wiesz jak bardzo- odszeptałam mu
- to chodź - powiedział wstając. Ja posłusznie poszłam za nim. Gdy tylko wyszliśmy z sali usiadłam na pobliską kanapę. Ziewnęłam cicho co zwróciło uwagę Sasuke. 
- zmęczona jesteś ? - spytał siadając obok
- trochę - powiedziałam ziewając. Obserwowałam ludzi idących korytarzami. Nudził mi się ale co innego mam do roboty. Nagle drzwi od sali się otworzyły i wyszli z nich Naruto z Hinatą. 
- To co idziemy na pizzę? - spytał Naruto z tym swoim uśmieszkiem. 
- ok to chodzimy - powiedziałam z lekkim uśmieszkiem idąc w stronę pizzerii. Całą drogę rozmawialiśmy na różne tematy. Gdy dotarliśmy na miejsce zajęliśmy swoje miejsca. Nagle podeszła do nas młoda kelnerka. 
- co podać ?- spytała pożerając wzrokiem Sasuke. On jednak najzwyczajniej w świecie ignorował.
-To poprosimy 2 duże 7 i 4 szklanki coli - powiedziałam oglądając się po wszystkich.
- dobrze za 10 minut będzie gotowa - powiedziała niechętne odrywając wzrok od Sasuke i idąc w stronę kuchni.Niestety jak się okazało to trooszeczkę się przedłużyło. Minęło 30 minut a pizza jeszcze nie przyszła. Ja przyjęłam to na spokojnie lecz niektórzy byli już troszeczkę wkurzeni. 
- Ej długo tam jeszcze! Czekamy już pół godziny!- powiedział zły Naruto 
- Uspokój się głąbie zaraz przyniosą nam- powiedział Sasuke spokojnie siedząc.Miał racje 3 minuty póżniej przyszła ta sama dziewczyna kładąc nam na stole dwie pizzy i szklanki coli. 
- Życzę smacznego - powiedziała na odchodzenie. Każdy ze smakiem jadł. 
- nie zjem już nic więcej - powiedziałam kończąc 3 kawałek. 
- ja tam bym  coś jeszcze zjadł - powiedział Naruciak
- Ty zawsze być coś jeszcze zjadł. - powiedział Sasuke z kpina w głosie. Po zapłaceniu udaliśmy się w stronę naszych domów. Sasuke ponieważ miał po drodze odprowadził mnie. Niestety W połowie drogi musieliśmy się pożegnać z Hinatą i Naruto ponieważ oni mieszkali na innej ulicy.

niedziela, 7 czerwca 2015

Rozdział 2 Sasusaku ,, A mówili co było to nie wróci ale to tylko kłamstwo''

Obudził mnie dźwięk budzika. Dziś jest mój pierwszy dzień w nowej szkole. Z uśmiechem wstałam biorąc z szafy ubrania. Weszłam do łazienki rozbierając się i wchodząc do kabiny. Po odprężającym prysznicu wyszłam zakrywając się ręcznikiem. Podeszłam do lusterka i rozczesałam włosy. Wzięłam przygotowane ubrania :
 
Wyszłam z łazienki kierując się w stronę kuchni. Przygotowałam sobie miso i ryż do tego japońskie curry. Na drugie śniadanie zrobiłam obento , które spakowałam do plecaka. Usiadłam na swoje miejsce . 
- Itadakimasu - powiedziałam zaczynając jeść. Po skończonym posiłku posprzątałam i ponownie weszłam do łazienki umyć zęby. Gdy tylko wyszłam z łazienki wzięłam plecak i wyskoczyłam z mieszkania przez balkon. Przeskoczyłam schody przez barierkę i udałam się w stronę szkoły. Z uśmiechem na twarzy mijałam ludzi , którzy mieli różne zdanie o mnie.
-Konnichiwa! - powiedziałam starszej sklepowej . Ona tylko się do mnie uśmiechnęła i pomachała. Gdy tylko dotarłam do szkoły. Poszłam do sali w której mam mieć teraz lekcję. Weszłam do sali i zajęłam miejsce w przed ostatniej ławce od okna. Po chwili przede mną usiadł blondyn i ciemnowłosa dziewczyna. Odwrócili się w moją stronę. 
- cześć Jestem Naruto Uzumaki - powiedział z szerokim uśmiechem - a to Hinata Hyuga - powiedział wkazując na dziewczynę 
- Sakura Haruno miło mi - powiedziałam z tym moim uśmieszkiem 
- Mi również - powiedziała odwzajemniając uśmiech 
- sakura - usłyszałam jak Naruto cichutko wypowiada moje imię . Odwróciłam się w jego stronę . Ze smutną miną nad czymś myślał. 
- ,, Uśmiechnij się , smutek do ciebie nie pasuje" - powiedziałam mu z uśmiechem przypominając mu moje słowa 
- Sakura ...- patrzył z niedowierzaniem patrzył na mnie. Na co się uśmiechnęłam w ten mój sposób. - To naprawdę ty ! - powiedział z szerokim uśmiechem i przytulił mnie . - Ale się zmieniłaś jakby nie te włosy , oczy i ten twój rozpoznawalny uśmiech połączony z tą aurą nie rozpoznałbym cię- powiedział z szerokim uśmiechem - Ciekawe czy Sasuke cię rozpozna
- Nic mu nie mów chcę żeby sam do tego doszedł - powiedziałam z tym swoim uśmieszkiem 
- Na pewno się ucieszy - powiedział ucieszony 
- od kiedy się znacie? - spytała nieśmiało Hinata
- jak byliśmy mali to spędzaliśmy razem czas - powiedziałam z uśmiechem przypominając stare czasy. 
- Sakura zawsze nas wspierała , - Powiedział Naruto 
- Dlaczego urwaliście kontakt ?- spytała patrząc na mnie uważnie 
- ponieważ uczyłam się w innej części miasta- powiedziałam mówiąc prawdę 
- Cieszę się że ciebie poznałam Naruto mi trochę o tobie opowiadał - powiedziała z przyjaznym uśmieszkiem. Po dzwonku do klasy wszedł nauczyciel. W ten sposób zaczęła się lekcja. Większość miejsc byla zajęta. Niestety ja siedziałam sama. Czułam na sobie wzroki innych . Nagle do w klasy wszedł wysoki przystojny czarnowłosy chłopak z pięknymi czarnymi jak smoła oczami , które aż hipnozowały. Gdy tylko na mnie zobaczył. Ustał w miejscu i z niedowierzaniem tak i z niepewnością przyglądał się. 
- Sasuke siadaj - powiedział nauczyciel - spóźnienie na lekcję mam nadzieję że masz dobre wytłumaczenie. 
- Budzik mi się - powiedział cały czas patrzeć . Tak jakby był w jakimś transie. - yyy znaczy budzi mi się zepsuł , przepraszam to się więcej nie powtórzy - powiedział budząc się z transu. 
- no mam nadzieję a teraz siadaj - Sasuke posłusznie usiadł obok mnie. Patrzył ciągle na mnie tym wzrokiem
- cześć Sasuke Uchiha - powiedział przyglądając mi się. 
- Sakura Haruno - powiedziałam z uśmiechem. 
- Czy my się widzieliśmy wcześniej? - spytał z nadzieją że mu coś przypomnę 
- może tak może nie - powiedziałam z tym swoim uśmieszkiem 
- Sakura to naprawdę ty - powiedział z niedowierzaniem 
- a jednak rozpoznałeś - powiedziałam z miłym uśmiechem
- ciebie nie da się nie rozpoznać - powiedział odwzajemniając uśmiech - łatwo cię rozpoznać po włosach , oczach uśmiechu i ta twoja aura .


sobota, 6 czerwca 2015

Rozdział 1 sasusaku ,, Sen o przeszłości''

Zawsze byłam sama. Nikt mnie nie tolerował.Wszyscy mnie nienawidzili. Nie wiedziałam dlaczego. Traktowali jak ... śmiecia, wroga . Słyszałam ich szepty.Mówili o ... o mnie. Że jestem potworem. Starałam się ze wszystkich sił udowodnić że tak nie jest. Zaczęłam... nienawidzić te miasto. Jeszcze niewiele brakowało a teraz planowałabym zemstę.Jednak w ciemności ujawniła się iskierka. Iskierka nadziei że uda mi się , że dam radę.Zawsze pytałam się sama siebie dlaczego? Dlaczego tak jest? Chociaż praktycznie nikt nie widział moich łez tylko uśmiech na twarzy. To w chwilach samotności ... nie dałam rady tego powstrzymać. Tych emocji siedzących we mnie. Gdy widzę szczęśliwą rodzinę. Zastanawiam się? Kim byli moi rodzice. Czemu ich ze mną nie ma ? Przed całkowitą ciemnością w sercu uratowała mnie Tsunade. To ona pokazała jako pierwsza że zależy jej na mnie. To ona wytłumaczyła mi dlaczego mieszkańcy mnie nie znoszą. Opowiedziała mi o wszystkim.. Pomogła mi zrozumieć. Prawdę o mnie. Że jestem z klanu , który ma nad ludzkie możliwości. I to że urodziłam się z potężnym demonem , który sprawił że stałam się półdemonem potężnej krwi. Moi rodzice zginęli po zapieczętowaniu moich mocy. Niestety pieczęć się łamie i muszę nauczyć się ją kontrolować. Niestety trudno połączyć szkołę i ćwiczenia.
Zaczął się rok szkolny. Jestem już w 1 liceum. Zeskoczyłam z dachu na balkon mojego mieszkania i weszłąm do pokoju kładąc się do łóżka. Oddałam się w ramiona Marfeusza


 Siedzę na drzewie obok akademii nauki podstawowej. Wtedy zauważyłam blond włosego chłopca z niebieskimi oczami. Siedział na huśtawce smutno patrząc na odchodzące rodziny. Miał na imię Naruto i tak samo jak ja nie miał rodziców . Zeskoczyłam z drzewa i podeszłam do niego. 
- cześć Naruto - powiedziałam uśmiechając się do niego szeroko. Zauważyłam zdziwienie w jego oczach -  Nie jesteś sam. Uśmiechnij się smutek do ciebie nie pasuje .- Założyłam mu jeden z wianków na głowę , którego zrobiłam z kwiatków i liści. - pa - powiedziałam idąc dalej 
- cześć - usłyszałam za sobą. Uśmiechnęłam się lekko i ruszyłam dalej. Zbliżał się wieczór a ja nie planowałam jeszcze wracać do domu w którym nikt na mnie nie czeka. Na głowie miałam jeden wianek a w ręce trzymałam drugi. Zbliżałam się do pomostu na którym siedział pewien czarno włosy chłopczyk. Patrzył na odbijające się tafle wody. Był smutny , a ja nie mogłam na to patrzeć. Podeszłam do niego ostrożnie. 
- cześć - powiedziałam cicho ale wystarczająco głośno żeby i on to usłyszał./. Nie odezwał się ani nie odwrócił w moją stronę.Usiadłam obok niego. - co się stało ?-  niestety tym razem też nie usłyszałam odpowiedzi Usiadłam obok niego. - chyba nie masz zamiaru cały czas mnie tak ignorować - powiedziałam patrząc na zachodzące słońce. 
- odejdź stąd - powiedział zimno 
- nie mam zamiaru - powiedziałam stanowczo. 
- ty nie wiesz co przeżyłam - powiedział ze złością 
- to mi powiedź . - powiedziałam poważnie - wiem co się stało z twoim klanem i wiem jak się musisz czuć. Ale proszę cię nie obwiniaj nas za to - powiedziałam podniesionym głosem patrząc na niego. 
- tobie to łatwo powiedzieć bo nie przeżyłaś tego co ja - powiedział wściekły patrząc na mnie tymi swymi czarnymi oczami . 
- Straciłam rodziców , jedynych bliskich , ludzie traktują mnie jak potwora. Ty nie wiesz jak to jest trudno że wszyscy cię za coś obwiniają , nienawidzą a ty nawet nie wiesz za co - powiedziałam uspokajając się . 
- ja nie chciałem - powiedział przyglądając mi się z zaciekawieniem 
- i nic nie zrobiłeś - powiedziałam z szerokim uśmiechem patrząc na niego- życie takie jest - powiedziałam spokojnie - więc się uśmiechnij i przestań żyć przeszłością bo nie warto - powiedziałam z szerszym uśmiechem . Założyłam mu na głowę wianek - proszę to taka mała pamiątka a teraz uśmiechnij się - powiedziałam uśmiechając się jeszcze bardziej . Chłopak patrzył na mnie z takim małym zadziwieniem. Powiał wiatr zapraszając nasze włosy do tańca. Czarnowłosy uśmiechnął się lekko. - no i tak trzymaj . Z uśmiechem każdemu do twarzy . Muszę już iść pa - powiedziałam wstając i idąc w stronę mojego domu. 
- do zobaczenia - usłyszałam jeszcze za sobą .

Usłyszałam dźwięk budzika. Z niechęcią wstałam wyłączając go. Myślałam chwilę o tym śnie. Na samą myśl na twarzy pojawiał się lekki uśmiech. Niestety jak szybko się pojawił tak szybko znikł. Chciałabym choć na chwilę jeszcze ich zobaczyć. Eh trzeba wstawać szkoda marnować taki ładny poranek. Podeszłam do szafy wyjmując ubrania i weszłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam do kabiny. Po moim ciele rozbijały się tysiące kropel wody zmywając ze mnie cały bród i dając ukojenie. Gdy tylko się umyłam zakręciłam kurek i wyszłam z kabiny szczelnie zakrywając się ręcznikiem. Podeszłam do lusterka i zaczęłam czesać włosy. Podeszłam do przygotowanego stroju i zaczęłam się ubierać :
  
Wyszłam z łazienki idąc w stronę kuchni. Z lodówki wyjęłam wszystkie potrzebne składniki do przygotowania bento. Po zrobieniu śniadania zasiadłam do stołu.
- itadakimasu - złapałam za pałeczki i zaczęłam delektować się smakiem śniadania. Gdy tylko skończyłam posprzątałam po śniadaniu założyłam buty i wyszłam z domu idąc w stronę domu cioci Tsunade. Z wesołą miną szłam chodnikiem . Nagle z kimś się zderzyłam. Mało brakowało a bym upadła ale udało mi się utrzymać równowagę. Spojrzałam na sprawcę.Gdy tylko spojrzałam w jego oczy zaniemówiłam. Był to czarnowłosy chłopak z pięknymi czarnymi oczami. Był coś w moim wieku.
- przepraszam - powiedziałam wybudzając się z transu. Gdy tylko to powiedziałam chłopak tak samo jak ja obudził się.
- nie to moja wina zamyśliłem się -powiedział drapiąc się w tył głowy. Uśmiechnęłam się przyjaźnie
- to powiedźmy że wina leży po obu stronach - powiedziałam z tym moim uśmieszkiem. Czarnowłosy intensywnie mi się przyglądał.Prawdę mówiąc przypominał mi chłopca.- muszę iśc do zobaczenia - powiedziałam wymijając go i machając w jego stronę
- do zobaczenia - powiedział z uśmiechem. Całą drogę myślałam o tym chłopaku.
- cześć ciociu- powiedziałam witając ją uśmiechem
- witaj Sakurciu a ty zawsze z tym swoim pięknym uśmiechem - powiedziała odwzajemniając uśmiech
- mogę ci w czymś pomóc ? -spytałam nie przestając się uśmiechać.
- mogłabyś pozbierać jabłka i skosić trawę? - spytała pielęgnując ogród.
- jasne już się biorę do roboty- i już mnie nie było. Praca szła mi sprawnie. Podczas pracy nuciłam sobie znaną mi piosenkę.
- skończyłam - powiedziałam zadowolona ze swej pracy. - w czymś jeszcze pomóc- spytałam z uśmiechem
- jakbyś mogła to zerwałabyś jabłka z drzewa-  z uśmiechem na ustach bez żadnych  problemów skoczyłam na jedno z wyższych gałęzi i zebrałam resztki jabłek. Po skończeniu sprawnie skoczyłam na ziemię podając jabłka cioci. Normalni ludzie nie dali by radę tego zrobić ale trudno się mówi.
- naprawdę nic nie chcesz w zamian - spytała ciocia - robisz tak dużo dla mnie - powiedziała z uśmiechem.
- nie dziękuję - powiedziałam z uśmiechem - dla mnie największą nagrodą jest uśmiech na twarzy drugiej osoby . A poza tym i tak dużo dla mnie zrobiłaś to chociaż w taki sposób chcę się odwdzięczyć. - powiedziałam z uśmiechem
- jesteś taka kochana - powiedziała z uśmiechem - zapraszam ci na herbatę - powiedziała prowadząc mnie do stolika w ogródku. Usiadłam na swoim miejscu a ciocia Tsunade przyniosła nam po kubku herbaty .
- dziękuję - powiedziałam z uśmiechem biorąc łyk herbaty.
- i jak Sakura cieszysz się że zaczynasz kolejny rok szkolny.? - spytała się przyglądając się mi.
- tak nie mogę się doczekać . W końcu to już 1 liceum. Mam nadzieję że uda mi się w reszcie zaprzyjaźnić - powiedziałam z lekkim uśmiechem.
- jesteś tak wesołą osobą a tak dawno widziałam jak się z kimś przyjaźniła - powiedziała trochę smutno 
- w starych szkołach nie miałam za bardzo się z kim zaprzyjaźnić. A osoby , z którymi w dzieciństwie się bawiłam nie widziałam 10 lat - powiedziałam ze smutnym uśmiechem.
- może tutaj ich spotkasz - powiedziała przyglądając się mi
- może - powiedziałam z smutnym uśmiechem

sobota, 30 maja 2015

Powitanie

Witam was jestem bezimienna. Założyłam tego bloga dlatego że uwielbiam pisać historie, opowiadania. Mam mało zainteresowań jednakże tak ważnych dla mnie. Zawsze dożę do swoich celów . Mam nadzieję że wam się spodoba.